Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery do paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery do paznokci. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 marca 2015

11. holographic nail polish 01 od allepaznokcie

witam :)
dzisiaj przedstawiam Wam coś, co noszę na paznokciach już od tygodnia. a trzeba wiedzieć, że jak dla mnie to bardzo długo, ponieważ lakiery zwykle po dwóch, maksymalnie trzech dniach.. odpadają. no, albo przynajmniej mam strasznie starte końce. 
jest to lakier holograficzny, który cudownie się błyszczy. na wstępie pozdrawiam mojego ukochanego, który to był autorem wspaniałego prezentu urodzinowego w postaci lakierów i pięknego bukietu róż (zobaczycie go na instagramie). luby karmi mój nałóg :D 
wracając do odcienia holographic 01 - niestety wszelkie zdjęcia jakie mam, niskiej jakości (niestety nie mam aparatu i próbuję wyczarować coś swoim telefonem), nie oddają ani odrobinę jego czarującego koloru, mimo, że starałam się je robić w świetle dziennym :(

baza + 2 warstwy lakieru + top coat



















ujmujący, czyż nie? w taki sposób trzymał mi się pięknie od poniedziałku do dzisiaj, kompletnie nienaruszony. minimalnie, wręcz niewidocznie starte końcówki, to wszystko.
warto również dodać, że schnie w strasznie szybkim tempie. pędzelek nakłada idealną ilość lakieru, który rozprowadza się równomiernie po całej płytce.
wspomniałam, że trzymał mi się do dzisiaj. no tak.. wczoraj odebrałam paczkę avonu, w której oprócz kosmetyków dla klientek znalazłam swoje cudowne ozdóbki do pazurków. oto one:



jakże cierpiałam patrząc na nie i nie mogąc ich wypróbować. doszłam więc do wniosku, że hej, dlaczego właściwie nie odświeżyć obecnego lakieru i ładnie go ozdobić? tak też zrobiłam. efekty całkiem mi się podobają.

baza + 2 warstwy + top coat + warstwa + top coat

sporo warstw na paznokciach, przynajmniej są porządnie utwardzone :D
a Wam bardziej podoba się holographic na surowo, czy z minimalistycznym przyzdobieniem?

goga juka

piątek, 27 lutego 2015

10. przed-urodzinowe prezenty + promocje w rossmannie


hej!
rozpiera mnie tak przeogromna radość dzisiaj, że stwierdziłam, iż muszę się Wam pochwalić moimi nowościami! wyżej widzicie zdjęcie, jak cudownie zapakowane prezenty dostałam od cioci i kuzynki. lecz co było w środku? przypominam moją wishlistę na 2015, o której przeczytacie tutaj.
po dzisiejszym dniu będę musiała sporo powykreślać... :D


oto jak się prezentuje całość. widzicie już tutaj coś, co było spełnieniem moich mini-marzeń-kosmetycznych?


tak! stałam się posiadaczką swoich własnych lakierów O.P.I!
są to przeurocze miniaturki o pojemności 3,75ml w odcieniach kolejno od lewej: Yellowpalooza, Stand in Lime for Days, The Drummer’s Hot, Rolling Bones.
warto wspomnieć, że w zestawie była urocza bransoletka z czachą, COOL :D!
swoją drogą, przedstawiam Wam The Drummer's Hot, bo mam go aktualnie na sobie:



mimo tego, że buteleczka jest bardzo mała, to pędzelek ma normalny rozmiar, w dodatku nabiera całkiem sporo lakieru. tak idealnie, żeby pomalować, ale nie zalać przez przypadek skórek :D


tu przedstawiam Wam gumeczki invisibobble (jedna już spinała mi włosy) oraz miniaturkę suchego szamponu batiste, wiśniowego. O - M - G, jakie te miniaturki są słodkie. one kradną serce :D a o gumeczkach wkrótce napiszę, razem z tangle teezerem.


zestaw Jantar z wyciągiem z bursztynu. od lewej; szampon do włosów zniszczonych, odżywka do włosów i skóry głowy oraz mgiełka do włosów zniszczonych. pachną świetnie, w dodatku idealnie trafione, bo oprócz upragnionej wcierki mam też mgiełkę, która akurat mi się skończyła. no i szampon, też właściwie mi się kończy. opakowania bardzo proste i ładne.


mascara do rzęs firmy Astor, Big & Beautiful (False Lash Look) oraz eyebrow stylist od wibo. również jestem zachwycona. o mascarze napiszę na pewno osobno, bo po pierwszym użyciu się zakochałam. co do wibo, muszę opanować jego używanie, bo łatwo się nim umazać. ale daje świetny, trwały efekt!


lakier Golden Rose Color Expert w odcieniu 31. również przetestowany, prezentuje się fenomenalnie. szybko schnie i jedna warstwa daje dobre krycie. poza tym kremik nivea, nawilżający na dzień, do twarzy. akurat miałam inwestować w ziaję, ale firmę nivea bardzo sobie cenię.
no i żel do mycia twarzy od AA, nawilżający. jestem go strasznie ciekawa!

to wszystko z prezentów, jesteście równie zachwycone jak ja? ponad połowa wishlisty idzie do skreślenia!
a co zakupiłam w rossmannie? otóż, miałam tam wejść tylko żeby się rozejrzeć, a skończyłam z koszykiem wypełnionym dwoma produktami. i tak jestem z siebie dumna, bo z początku wpakowałam tam znacznie więcej, ledwo się powstrzymując. tak, próbuję oszczędzać.
oto moje zakupy:


olejek Alterra o zapachu limetki i oliwki. niby do ciała, ale czytałam, że nadaje się do masażu, do buzi i do... włosów. właśnie dla nich wrzuciłam go do koszyka. promocyjna cena 9,99 ,- zdecydowanie mnie zachęciła.
po otwarciu w domu przez dobre dwie godziny jarałam się jego zapachem, jest prześliczny i urzekający. wysmarowałam nim nogi (a trzeba wiedzieć, że nienawidzę balsamowania czy olejkowania swojego ciała) i śmiało mogę stwierdzić, że szybko się wchłania i doskonale nawilża. na noc wmasowałam go również we włosy, ale po pojedynczym zastosowaniu nie zauważyłam niczego spektakularnego.
druga rzecz, to odżywka do paznokci Eveline, paznokcie twarde i lśniące jak diament. jako, że moja 8w1 się kończy i stała się strasznie gęsta, to kupiłam nową, tym razem trochę inną. również za 9,99 ,- na przecenie. malowałam dopiero raz, jako bazę. konsystencja, kolor i szybkość wysychania identyczna jak w Eveline 8w1.

wracając jeszcze na chwilę do olejku, wrzucę Wam skład, bo jest naprawdę, naprawdę przyjemny.



uśmiech nie schodzi mi z twarzy! 
nowe kosmetyki to dla kobiety jednak spora dawka pozytywnych emocji.

buziaki, czy coś :D
goga juka

wtorek, 20 stycznia 2015

6. Catrice 840 Genius In The Bottle

hej wszystkim!
tym razem przychodzę do Was razem lakierem do paznokci, dosyć ciekawego koloru, trudnego do określenia, jeśli mam być szczera. opisywany przeze mnie 840 Genius In The Bottle to taki żuczkowo-benzynowy (?) odcień marki Catrice.




niestety nie jest to odcień, który skradł moje serce. nie czuję się w nim komfortowo, ręce wydają się.. takie dziwne. klasycznie, pierwsza warstwa to odżywka Eveline 8w1, druga i trzecia to lakier, a czwarta to top coat Golden Rose Quick Dry.

podrzucam Wam fotkę pędzelka, bo niesamowicie dobrze mi się nim malowało. poza tym, lakier bardzo szybko schnie. pojemność to 10ml, mam nadzieję więc, że w buteleczce nie będzie wysychał w takim samym tempie jak na paznokciu. 
mogłam się nim 'nacieszyć' przez dosyć długi czas, z końcówek się nie ścierał, chociaż mam wrażenie, że to przez top - parę dziewczyn pisało, że właśnie stamtąd znika najszybciej.











(klik, aby powiększyć) ostatnie zdjęcie jest robione z lampą. próbowałam ukazać Wam, jaki to kolor, bo znajdziemy tutaj miedziany, złoty, zielonkawy, brązowy i parę innych, czego niestety nie udało mi się pokazać tak, jak chciałam. podoba Wam się? bo mi osobiście nie, ale chętnie spróbuję czegoś innego z Catrice. był to mój pierwszy lakier tej firmy i chociaż lakier mnie zachwycił, to jego odcień już niekoniecznie...

czekam na przypływ gotówki i zamierzam niedługo złożyć zamówienie na stronie zrób sobie krem. nie, nie zamierzam sobie robić kremu, ale raczej zainwestować w swoje pierwsze półprodukty do.. włosów. co z resztą mogliście zobaczyć poprzez ostatnie zakupy na allegro i w Rossmannie. moim marzeniem jest bujna czupryna do tyłka, czy mi to wyjdzie.. zobaczymy ;)

przesyłam świetną nutkę, która wbiła mi się w głowę na sylwestrze, no i całusy ;)
link
goga juka

czwartek, 8 stycznia 2015

3. Wibo wow POSH BOX nr 3

Cześć :)!
Dzisiaj to ja przychodzę do Was ze świeżo pomalowanymi pazurkami. Mam na nich zgrany duet od wibo. Na palcu wskazującym gościnnie wystąpił czarny lakier z tej samej firmy (o którym na pewno opowiem innym razem!). Dziś zajmiemy się natomiast tylko poniższym produktem :

objętość: 2x3ml cena: 9,79 zł

Całą serię "podwójnych" lakierów znajdziecie bez problemu w Rossmanie, ja posiadam jeszcze jeden podobny zestaw. W sklepie bardzo ciekawiło mnie, w jaki sposób otwiera się zarówno lakier bazowy jak i czarno-biały top coat. Okazało się, że wystarczy ściągnąć czarną nakrętkę, a naszym oczom ukazują się dwie osobne buteleczki. Pędzelki są bardzo standardowe, takie jak w innych lakierach wibo, które posiadam :)



Lakier, który nakładamy na kolor bazowy zawiera zarówno białe, jak i czarne kształty (które ciężko mi nazwać) oraz maleńkie kropeczki w tych samych kolorach. Ja jednak wolę efekt, jaki uzyskałam po nałożeniu go na czarny lakier bazowy, stąd też drobinki w tymże kolorze stają się widoczne dopiero po uważnym przyjrzeniu się (tworzą na paznokciu ciekawą fakturę).
Paznokieć przypomina mi ciapkowane jajo zniesione przez jakiegoś stworka :D
Myślę, że warto także zwrócić uwagę na lakier stanowiący drugą połowę zestawu. Czerwona baza jest naprawdę trwała, nieźle kryjąca. Ma także mój ulubiony odcień czerwieni :) 
Jedynym minusem tego produktu, jest to, że bez nałożenia warstwy jakiegoś bezbarwnego topu, drobinki mogą lekko odklejać się i odstawać. Skutkuje to powstaniem dość szorstkiej powierzchni a ja nie mogę się powstrzymać przed wydziobywaniem odstających fragmentów :>

   Na sam koniec pokażę Wam także coś, co kupiłam dzisiaj pod wpływem licznych pozytywnych recenzji, na które natrafiłam w internecie. Jest to pomadka z firmy Alterra, która ma znakomicie działać na.. rzęsy! :) 
Swoje właściwości zawdzięcza bardzo dobrym składnikom, jest to między innymi olejek rycynowy i kokosowy.
Pomadkę przetestuję wprawdzie dopiero w lutym, ponieważ teraz testuję jeden z jej składników w pojedynkę, ale jeśli Wy używacie lub używałyście - dajcie znać jak sprawdziło się to u Was :)


Pozdrawiam cieplutko
(koniecznie, bo znów nadeszło pogorszenie pogody :c)
Ula (viande)

niedziela, 4 stycznia 2015

2. Miss Selene 205

cześć kochani czytelnicy, których nie ma!
w piątek przyszła do mnie paczka. zamówiłam sobie ostatnio na allegro kilka lakierów do paznokci. sprzedawane jako używane, ale tak naprawdę większość mogła być użyta maksymalnie ze trzy razy. co udało mi się kupić? Inglot 389, Golden Rose Color Expert nr 44 oraz 56, Golden Rose matte 12, Golden Rose Quick Dry Top Coat, Essence multi dimension 73, Catrice 840, odżywka Avon 24k gold strengh oraz Miss Selene nr 255, 205 oraz 214. a to wszystko za jedyne 17zł. jestem z siebie strasznie zadowolona!
postanowiłam przetestować najpierw Miss Selene 205.
nałożyłam odżywkę Eveline 8w1 oraz dwie warstwy:


potem postanowiłam, że wypróbuję również top coat Golden Rose Quick Dry:





przede wszystkim strasznie szybciutko schnie, co ja w lakierach wielbię!
fajny, malutki pędzelek i świetna konsystencja. bardzo sobie cenię Miss Selene ze względu na małą pojemność - lakier nie wysycha - oraz niską cenę i dostępność szerokiej gamy kolorów.






po trzech dniach postanowiłam odświeżyć błysk i delikatnie starte końcówki, dodałam kolejną warstwę lakieru, którą pokryłam wyżej wymienianym topem.
efekt mnie zadowala!


również na allegro udało mi się dorwać Baby Silky Foot One Shot Peeling firmy Hoolika Hoolika, czyli po prostu japońskie skarpetki złuszczające naskórek. miał ktoś z nimi do czynienia? TUTAJ możecie zerknąć na filmik nissiax83 na youtubie. 
moje stopy są tragiczne, więc liczę, że odratuję je tym produktem. oczywiście wszystko postaram się wstawić na bloga.

miłego wieczoru, wracam do nauki :)!
goga juka